05 lipca 2017

Od Aiden'a CD Adelaide

Wyszedłem ze schronu wraz z torbą, w której była nie jedna broń, a ze dwie na pewno. Kilka ubrań i butelka wody. Miałem za zadanie odciągnąć mafie od moich śladów.. Najlepiej by gdzieś zabłądzili. Usiadłem na quada i ruszyłem w dobrze znanym mi kierunku.
Dojechałem do starego bunkru gdzie znajdowała się baza wrogów. Pakuje się w sidła, lecz muszę coś zrobić by żyć normalnie i zostawili Adelaide w spokoju. Wyjąłem broń i odbezpieczyłem ją celując przed siebie. Jak się okazało oni czekali na mnie.. Czyli pułapka im się udała.
- No Aiden, wpadłeś - powiedział jednooki szef wyłaniający się z ciemności. 
- Po co wam ją zabijać - syknąłem - Obiecała że nic nie powie- dodałem celując w jego stronę
- To jeszcze dziecko - zaśmiał się - Wygada wszystkim , a w tedy zginiesz i ty - oznajmił - Z resztą pojechali tam już moi ludzie...
Nim zdążył coś dalej powiedzieć, ostrzelałem bazę odwracając uwagę i wybiegłem na zewnątrz. Siadłem na pojazd i ruszyłem do schronu.
Jazda w tamtą stronę trochę mi zajęła, gdyż co chwilę napotykałem jakąś przeszkodę ze strony wrogów. Wjazd był opuszczony w dół, ale powoli się zamykał, co znaczyło że są już w środku. Przekląłem pod nosem i wpadłem do windy. Trybem awaryjnym zjechałem w dół i zacząłem biec korytarzem do schronu. W ręku miałem przygotowany karabin.
Gdy wbiegłem do środka, faceci trzymali Adelaide i nie pozwalali się je ruszyć. Szybko każdemu dałem pestkę w głowę i jedyny minus był taki że dookoła rozlewała się krew. Będąc pewny że to wszyscy, uruchomiłem zablokowanie wszystkich wejść. Podszedłem do młodej i pomogłem jej wstać.
- Nic Ci nie zrobili ? - spytałem jeszcze rozglądając się po salonie.
Nim Adel zdążyła odpowiedzieć, strzeliłem jedną ręką dobijając jeszcze jednego wroga. Wtedy spojrzałem na dziewczynę, która nie wyglądała aż na taką przestraszoną.

Adelaide ? xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.