05 lipca 2017

Od Aiden'a CD Alaski

Wpadłem w kolejny szał, niepotrzebny szał.. Chociaż gdy znalazłem te zdjęcia, momentalnie uruchomiłem się jakby ktoś nacisnął czerwony guzik z napisem "furia".
- A skąd.. te zdjęcia miałeś ? - spytała nagle
- Ktoś podrzucił mi je pod drzwi - wyjaśniłem wzdychając - Pewnie on chcąc zniszczyć wszystko - dodałem mocniej zaciskając kubek. Uspokoiła mnie chłodna dłoń dziewczyny na moim udzie. Zamknąłem na chwilę oczy i ponownie je otworzyłem. - Będę wracać do siebie - oznajmiłem przerywając chwilę ciszy.
Bez zbędnych słów wstałem odkładając kubek i koc, po czym wyszedłem z pokoju Alaski. Widząc jej minę chyba nie domyśliła się mojego planu.
Jeszcze przed tym wziąłem prysznic, zabandażowałem plecy wraz z torsem przez świeże rany na tyle. Ubrałem nowe ubrania i wyszedłem po kryjomu z akademii. Wsiadłem do auta Mii i cicho odjechałem spod budynku. Między siedzeniami poczułem jakąś broń. Wyjąłem ją i widząc obrzyna, uśmiechnąłem się pod nosem.. lecz był to tak samo pusty uśmiech jak magazynek tej broni. Podczas jazdy znalazłem amunicję do niego i załadowałem.
Po chwili byłem na miejscu i wszedłem do środka. Dość mocno trzasnąłem drzwiami, wiec było słychać że jestem w budynku.
- Alaska ? - spytał Mike przychodząc do mnie.
- Chciałbyś - syknąłem i wycelowałem w jego stronę obrzynem
Mężczyzna nieco uniósł ręce do góry i zaczął się cofać.
- Aiden, ogarnij się - powiedział widząc mój gniew
- Milcz - warknąłem jeszcze szybciej do niego podchodząc.
Przygwoździłem go do ściany dotykając lufą broni jego torsu.
- Wiem, że to Ty podłożyłeś zdjęcia pod moje drzwi - powiedziałem przez zaciśnięte zęby.
- A o to Ci chodzi - oznajmił sarkastycznie się śmiejąc - Chciałem Ci pokazać jak bardzo była ze mną szczęśliwa - dodał
- Zamknij pysk - przycisnąłem broń jeszcze bardziej do jego klatki
Mike nagle chwycił za obrzyna i wykręcił go w drugą stronę. Nadal trzymałem go w ręku, lecz ten zaczął uciekać. Strzeliłem w jego stronę i dostał po nogach.. Uroki obrzyna czyli brak celności. Facet lekko się potknął, lecz szedł dalej. Podszedłem do niego i dostał kopa w brzuch co spowodowało że padł na ziemie.
- Mam nadzieje, że między Tobą a Alaską jest tylko.. znajomość - syknąłem sprzedając mu jeszcze jednego buta w brzuch - Zapamiętaj to - dodałem wychodząc z jego domu.
Wsiadłem do auta i wróciłem do akademii. Przy drzwiach stała Mia, która nie wyglądała na zadowoloną. Zaraz do niej przybiegła Alaska.
- Co jest dziewczyny ? - spytałem z pustym uśmiechem na twarzy
- Gdzie byłeś ? - spytała siostra
- A na przejażdżce - odpowiedziałem zamykając auto - Chciałem się jakoś odstresować - dodałem chowając klucze do kieszeni
- Kłamiesz - syknęła podchodząc bliżej mnie. Mój jakże "pełen radości" uśmiech opadł i spojrzałem na nią dość surowo.
- Byłem załatwić kilka spraw - oznajmiłem dosłownie mrożąc ją wzrokiem.
Cóż, można powiedzieć że coś się we mnie zmieniło.. Lecz mam nadzieje że ten sarkastyczny i arogancki charakter mi nie zostanie.
- Spokojnie, nic mu nie zrobiłem - skierowałem się w stronę Alaski - Będzie żyć  - dodałem nieco pusto się śmiejąc.
Wróciłem do swojego pokoju i położyłem się na swoim łóżku . Muszę cieszyć się ją wolną nocą bo może już nie być takich luzów..
Nagle ktoś zapukał do drzwi i od razu wszedł do środka. Był to nikt inny jak Alaska, nieco wkurzona chyba.
- Mów co mu zrobiłeś - powiedziała zakładając ręce na biodra
- Ah nie ma chwili spokoju - mruknęłam wstając - Bo widzisz.. Ruszyły mnie te zdjęcia i zgadłem kto je podrzucił - dodałem - Ma tylko śrut w nodze, nic poważnego - wyjaśniłem podchodząc bliżej Alaski
- Oszalałeś już całkiem - westchnęła dziewczyna - Zmieniasz się.. - dodała
- Jak widać nie tylko fizycznie, a psychicznie też - uśmiechnąłem się nieznacznie - W sumie podoba mi się to - powiedziałem patrząc jej prosto w oczy.
Alaska niepewnie się uśmiechnęła i lekko zagryzła dolną wargę.
- To ja.. będę już iść - powiedziała odwracając się do mnie plecami.
Złapałem ją za ramie i przyszpiliłem przodem do ściany.
- Nigdzie nie idziesz złotko - szepnęłam jej do ucha powoli całując jej szyję.
Zaraz odwróciłem ją w swoim kierunku i chwyciłem za nadgarstki przytrzymując je do ściany.
- Chyba nie przeszkodzi Ci mała.. zabawa - szepnąłem łącząc nasze wargi.
Nadal nie byłem pewny reakcji dziewczyny, lecz mimo tego pocałunkami zjechałem na jej szyję. Były dość namiętne i takie.. zachęcające.

Alaska ? xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.