06 lipca 2017

Od Aiden'a CD Alaski

Jedyne słowo jakie wpadło mi teraz do głowy, było jak wydanie na siebie wyroku dożywocia. Raz się żyje, a spróbować można.
- Kocham Cię - szepnąłem jej do ucha, na co Alaska cicho jęknęła uśmiechając się.
Od razu doszło do bliższego kontaktu...
Był już poranek, a poznałem po tym, że słońce właśnie raziło mnie w oczy. Rozejrzałem się wokół siebie.. Wszędzie były moje jak i Alaski ubrania. Podniosłem się do siadu i chciałem się wyprostować, lecz ogromny ból pleców mi to uniemożliwił. Wzrok odwróciłem na nagą Alaskę leżącą obok. Nakryłem ją bardziej kocem i sam wstałem w poszukiwaniu swoich ubrań.
Gdy już w miarę było ogarnięte w pokoju, dostrzegłem kilka plam krwi na podłodze. Szybko zorientowałem się, że moje plecy zostały również podrapane przez Alaskę, która już pod koniec błagała o litość. Ah długo to zostanie w mojej pamięci. Chwyciłem zmienne ubrania i ruszyłem pod prysznic. Umyłem się i ponownie zabandażowałem całe plecy po czym ubrałem na to koszulkę. Westchnąłem wiedząc, że rany na plecach tak szybko się nie zagoją, a nadal nie zostałem wyleczony z furii.
Wróciłem do pokoju i posprzątałem krew z podłogi tak, że nawet nie było widać śladów. W tym samym momencie obudziła się Alaska. Chwyciła za moją koszulkę, która leżała na końcu łóżka i założyła ją. Nieznacznie uśmiechnąłem się pod nosem i podałem jej bieliznę, którą również ubrała. Wstała nieco obolała, ciekawe czemu.. Podeszła do mnie i przytuliła delikatnie czując bandaże na całym torsie. Pocałowałem ją w czoło i nieco bardziej ją objąłem.
- Idę się przebrać, do siebie - powiedziała z uśmiechem zakładając spodnie .
- Dobrze księżniczko - posłałem w jej stronę całusa i wyszła.
Zacząłem sprzątać cały pokój tak by nie było widać, że cokolwiek się tu działo w nocy. Po niemal godzinie wszystko było piękne posprzątane i akurat wróciła Alaska. Uśmiechnąłem się sztucznie.. Gdyż nie miałem tego czegoś w sobie co zawsze powodowało szczery uśmiech na mojej twarzy. Znając życie to przez tą całą furię, która weszła na drugi etap.
- Powtórzysz te dwa słowa, które powiedziałeś wieczorem ? - spytała kładąc dłonie na moim torsie
- Kocham Cię - szepnąłem ze zwykłym uśmiechem.

Alaska ? pamiętajmy, że Aidi nadal ma ten jakże arogancki i sarkastyczny charakter :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.