05 lipca 2017

Od Alaski CD Aiden'a

Po pół godzinie od opuszczenia pokoju przez chłopaka, wpadła do niego Mia.
-Dacie mi się wyspać? - Warknęłam widząc jak brunetka wzrokiem przeszukuje pomieszczenie.
-Gdzie jest Aiden? - Zapytała, na co wzruszyłam ramionami.
-Był u mnie jakieś trzydzieści minut temu, znowu wpadł w szał, ale opanowaliśmy sytuacje. - Odparłam, a dziewczyna zaklęła pod nosem wybiegając z pokoju. Założyłam dresy i jakiś top leżący na wierzchu idąc w ślad za Mią. Znalazłam się przed akademią, kiedy brunetka już opieprzała swojego brata. Słowa, które chłopak skierował do mnie wzbudziły jeszcze większe zaniepokojenie. Po kwadransie krążenia po swojej sypialni skierowałam się do pokoju Aiden'a. Musiałam wiedzieć, co tam zaszło. Po krótkiej wymianie zdań chciałam wyjść, jednak dwudziestoparolatek mi to uniemożliwił przyszpilając do ściany i zaczynając całować moją szyje odkrywając strefy erogenne.
-Nie będzie mi przeszkadzać. - Westchnęłam cicho nie mogąc się opanować. Brunet złapał dół mojej bluzki, po czym jednym ruchem pozbył się jej ze mnie. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim ciele, którym wstrząsały dreszcze przyjemności. Po kilku chwilach usta chłopaka ponownie odnalazły moje, bardziej dociskając mnie do ściany.
Bluzka bruneta poszła w ślady mojej leżąc w kącie pokoju. Aidi złapał mnie za pośladki, a ja oplotłam go nogami w pasie. Przeniósł mnie parę kroków odnajdując drogę do łóżka i ostrożnie mnie na nie kładąc. Jeździłam opuszkami palców po bliznach chłopaka, który wcale nie był dłużny. Zjechał na mój brzuch całując każdą z nich z osobna.
-Czy ty zawsze musisz... - Byłam na tyle rozpalone, że musiałam złapać głębszy oddech.- doprowadzać mnie do szału?
-Tak... - Wymruczał mi do ucha, bawiąc się gumką moich spodni.
-Kur.wa, Aiden! Zdecyduj się! - Warknęłam, a chłopak po kolejnych minutach męczenia mnie wreszcie się ich pozbył. Atmosfera była bardzo gorąca.Za żadne skarby nie wiedziałam co do mnie czuje Aidi. Nie wiem czy dobrze zareagowałam na to wszystko i czy idzie to w dobrym kierunku, ale w tym momencie to się nie liczyło. . Ważniejsi byliśmy my, leżący na wpół nadzy na łóżku. Nasze języki toczyły bitwę o prowadzenie w tej grze zmysłów.
-Powiedz mi... - Szepnęłam łapiąc powietrze po długim pocałunku. Spojrzałam prosto w oczy bruneta. - Kim dla ciebie jestem?

Aiden

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.