09 lipca 2017

Od Mii CD Theo

Przeczytałam dość dużo wiadomości, lecz żadna z nich nie zawierała nic przydatnego. Chodź styl pisma bez znaków mnie nieco zdziwił. Widząc, że wiadomości są usuwane przez kogoś z drugiej strony, szybko zapisałam kilka IP.
- Przeczytałaś coś? - zapytał z nadzieją.
- Większość - mruknęłam chwytając laptop brata i siadając obok Theo - Chodź nic tam interesującego nie było - dodałam wzdychając.
Otworzyłam dość tajny program hakerski i wpisałam trzy IP jakie miałam zapisane. Chwilę trwało nim zdążyło to całkiem wyszukać. Na mapie pokazało się jedno i to samo miejsce mimo różnych adresów.
- Stąd przyszła paczka ? - spytał chłopak widząc mapę na ekranie
- Prawdopodobnie tak - oznajmiłam - Przynajmniej stąd były nadawane wiadomości - stwierdziłam.
- Dość daleko - westchnął chłopak
- Mała wycieczka nie zaszkodzi - uśmiechnęłam się czując kolejną przygodę - Zabierz ze sobą jakąś torbę ze zmiennymi ciuchami, najlepiej ciemnymi - dodałam odkładając laptopa Aiden'a - I za chwilę koło mojego auta - oznajmiłam wychodząc z pokoju chłopaka nim zdążył cokolwiek powiedzieć.
Dość szybkim krokiem wróciłam do siebie, przebrałam się w inne ubrania chowając jakieś ciemne do torby. Ze skrytki wyjęłam dwie bronie w tym pistolet Theo i maskę po czym schowałam wraz z ciuchami. Nóż w pokrowcu przypięłam do pasa spodni i skryłam pod bluzą. Chwyciłam klucze oraz dokumenty i zeszłam do auta. Na tylną kanapę rzuciłam torbę, a z bagażnika wyjęłam dwie podróby tablic rejestracyjnych, która zamieniłam z oryginalnymi. Wsiadłam do auta włączając GPS na panelu i klikając IP pojawił się nasz cel. Zaraz obok pojawił się Theo, który swoje rzeczy również dał na tył. Z boku swojego siedzenia wyjęłam niewielkiego obrzyna i sprawdziłam w nim amunicję.
- Masz zamiar zabijać ? - spytał zdziwiony chłopak
- Robię to od dziecka - odpowiedziałam cicho się śmiejąc - Teraz nie wiadomo kogo zastaniemy na miejscu - dodałam chowając z powrotem broń.
Odpaliłam auto i spokojni wyjechaliśmy z akademii zostawiając za sobą tylko kurz. Przełączyłam napęd na cztery by nie kusiło latania bokiem po zakrętach.
- Czemu chcesz mi pomóc ? - zapytał ściszając nieco muzykę z radia
- Nie lubię gdy omijają mnie krwawe akcje - powiedziałam spokojnie - A tak serio to lubię pomagać, nawet w takich sytuacjach - dodałam miło się uśmiechając.

Theo ? :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.