09 lipca 2017

Od Theo CD Adelaide

     Rozpromienił mnie zapał dziewczyny gdy dowiedziała się że posiadam psa. Przytaknąłem z uśmiechem.
- To do zobaczenia w parku. - zamachała ręką i odeszła.
Skierowałem się w stronę własnego pokoju żeby zabrać Coreya na spacer. Wszedłem do pomieszczenia a pies leniwie rozciągał się na moim łóżku. Gdy mnie zobaczył od razu się podniósł i zaczął gorączkowo witać.
- No cześć. - uspokajałem go. - Idziemy do parku.
Na ten znak kundel wskoczył na parapet żeby przynieść mi obrożę. Tyle wystarcza. Jeszcze nigdy nie byłem z Coreyiem na smyczy. On tego nie lubi zresztą ufamy sobie nawzajem. Zapiąłem luźną obróżkę na szyi psa i wyszliśmy z pokoju. Mój towarzysz jak zwykle pełen energii biegał przez cały korytarz nie mogąc doczekać się spaceru. W końcu wyszliśmy na zewnątrz. Daleko zauważyłem czekającą już Adel. Ona również mnie zobaczyła i uniosła wysoko rękę żeby do mnie pomachać. Kiwnąłem głową i ruszyłem w jej stronę. Corey dotarł pierwszy.
- To właśnie Corey. - wskazałem na psa, który podlizywał się już dziewczynie.
- Słodki. - kucnęła żeby go pogłaskać.
Uśmiechnąłem się lekko, a gdy dziewczyna wstała zaproponowałem spacer. Po chwili ciszy postanowiłem zapytać:
- Dostało ci się za spóźnienie?
- Nawet nie zauważyli że weszłam. - stwierdziła wzruszając ramionami.
- U mnie podobnie. - przyznałem kiwając głową.
Po jednym okrążeniu całego parku usiedliśmy na ławce. Corey położył się pod nogami dziewczyny i lekko merdał ogonem. Parsknąłem cicho widząc jak się zachowuje. Lizus.
- Jesteś głodna? - zapytałem wyjmując z plecaka koc i pudełko z jedzeniem.
Adelaide uśmiechnęła się lekko i przytaknęła. Rozłożyłem koc na miękkiej trawie. Przenieśliśmy się z ławki na materiał. Wyjąłem z pudełka jedzenie i otworzyłem termos z lekko ciepłą kawą. Spojrzałem kątem oka na blondynkę, której na widok kawy zaświeciły się oczy. Zaśmiałem się cicho i nalałem jej nieco napoju do kubka.
- Słyszałem że lubisz też czekoladę. - powiedziałem wyjmując tabliczkę mlecznej czekolady.
- Skąd wiedziałeś? - zapytała popijając kawę.
- Aiden mi podpowiedział. - wzruszyłem ramionami.
Po pół godzinie większość jedzenia była już zjedzona. Reszt dojadał oczywiście Corey.

Adelaide? Weny brak ;//

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.