02 sierpnia 2017

Od Crystal CD Owen'a

Wszystkie rany Owen'a zniknęły. Teraz byłam już spokojna. Zawsze stawiam czyjeś dobro nad swoim, przez co mój humor się znacznie odmienił. Mężczyzna koniecznie chciał się jakoś odwdzięczyć za opatrzenie ran, jednak to ja się mu odwdzięczyłam za wcześniejszą troskę.
- Owen, dwa razy już ty mi pomogłeś, więc jeśli o to chodzi, to JA jeszcze nie spłaciłam Ci długu - zaśmiałam się.
- Czym innym jest uratowanie życia, a zwykła pomoc w opatrzeniu ran - nalegał mężczyzna.
- Odpocznij - uśmiechnęłam się.
Owen wzdychnął i zamknął oczy.
- Zostawimy to na kiedy indziej - powiedział krótko.
Na jego twarzy wyrysował się mały uśmiech, a ja postanowiłam udać się do swojego pokoju. Kiedy chciałam opuścić pomieszczenie, w którym się znajdowałam, usłyszałam głos za sobą:
- Gdzie?
- Spokojnie - odpowiedziałam. - Ochroniarze są zajęci po ostatnich zajściach.
Wyszłam z pokoju Owen'a wracając wręcz biegiem do swojego. Zamknęłam za sobą drzwi od środka. Biorąc parę szybkich oddechów, zaśmiałam się ironicznie niczym jakiś szaleniec, kiedy uświadomiłam sobie cóż za chora sytuacja panuje w Akademii. Nie można gdziekolwiek się udać, żeby nie spotkać tych drani i nie zostać pobitym na uboczu. To co mi zostaje? Siedzieć cicho jak mysz pod miotłą zamknięta w swoim pokoju i czekać aż sobie pójdą? No chyba nie... Trzeba coś w tym kierunku zdziałać. Tylko od czego zacząć? Może jakieś akta? Może gabinet dyrektora? Kradzież? Nie, tylko zrobię zdjęcia.
Do wieczora siedziałam w swoim pokoju w zamknięciu. W końcu pod przykrywką nocy udałam się do pokoju dyrektora. Kryłam się w cieniu, wymiając paru ochroniarzy. Kiedy już byłam prawie na miejscu, dyrektor opuścił właśnie pomieszczenie. Szybko i po cichu weszłam do jego gabinetu i zaczęłam od przeszukania biurka. Od razu natknęłam się na dokumenty o tych ochroniarzach. Zrobiłam zdjęcia telefonem wszystkich kart, które miałam pod ręką. Kiedy już skończyłam, szybko wyszłam z pokoju dyrektora i niezauważona przemknęłam do pokoju Owen'a. Zapukałam cicho do drzwi.
Już po 3 sekundach otworzyły się. Szybko weszłam do środka i zamknęłam je za sobą opierając się o nie plecami. Wzięłam parę szybkich oddechów.
- Zamknij drzwi - rzekłam do Owen'a, który był nieco zaskoczony moją wizytą, jednak szybko wysłuchał mojego polecenia i sięgnął po kluczyk z szafki i zamknął drzwi od środka.
Wtedy mój oddech się unormował i mogłam odetchnąć spokojnie.
- Nie uwierzysz gdzie byłam i co mam - uśmiechnęłam się lekko.

Owen? ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.