10 sierpnia 2017

Od Siobhan CD Owena

Czyli nie tylko ja miewałam problemy z samokontrolą. Zastanawiało mnie jednak, czy w przypadku szatyna kończyło się na samej chęci zabijania.
- Przepraszam, że nie przyznałam się dyrektorowi - przerwałam krępującą ciszę dając tym samym upust swoim wyrzutom sumienia. - Nie wiedziałam, że to dla ciebie takie ważne.
- Ważne? - parsknął Owen. - Nieee, czemu miałbym się przejmować pseudoochroną znęcającą się nad uczniami. W sumie to po co się przejmuję, w końcu wszyscy narzekają na bezstresowe wychowanie, a teraz mają co chcieli.
W jego głosie czuć było rosnącą złość. Chyba nie powinnam w najbliższym czasie poruszać tej kwestii.
- Słyszałam, że macie tu stajnię - zmieniłam temat. - Jeździsz konno?
- Ano troszkę - odparł beznamiętnie.
- To co powiesz na przejażdżkę?
- Niech ci będzie - westchnął i podniósł się z obalonego drzewa.
Ja również wstałam. Ruszyliśmy w obranym przez chłopaka kierunku, który jak zakładałam prowadził do stajni. Podczas marszu z szatyna opadły negatywne emocje. Rozpoczął nawet uprzejmą gadkę szmatkę. Zapytał o Eskela i nową klasę. Gdy jednak odpowiadałam długim i niewykluczone, że nie zbyt ciekawym monologiem Owen wykonał gest palcem, dając mi znak, żebym zamilkła. Odrazu domyśliłam się, że coś usłyszał. Nagle chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął chowając nas za gęstymi krzakami. Gdy mijały sekundy chciałam zapytać go o co chodzi, lecz wtedy również usłyszałam kroki. Mała grupa ludzi przemieszczała się w naszą stronę nieudolnie starając się zachować dyskrecję. Gdy dotarli do naszego pola widzenia charakterystyczne mundury nie pozostawiły nam cienia wątpliwości. Ochrona. Na twarzach czwórki mężczyzn aż malowało się zdanie "Mamy bardzo ważną tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć". Spojrzałam na Owen'a z niemym zapytaniem, czy on również odebrał to jako zaproszenie na zamkniętą imprezę

Owen? Śledzim?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.