14 września 2017

Od Caroline CD Aurayi

     Gdy Aurayia zgłosiła nauczycielowi mój krwotok ten natychmiast wyprowadził mnie z sali. Ciągnął mnie pewnie do pielęgniarki czy higienistki. Uczniowie w klasie zostali sami i mogłam sobie tylko wyobrażać ich świetne oceny. Nie skończyłam pisać sprawdzianu, a po tym jak nauczyciel dowie się jakim cudem go wogle napisałam to pewnie od razu dostanę jedynkę. Westchnęłam już na zapas i niedługo po tym staliśmy już pod drzwiami do gabinetu. Nauczyciel zastukał szybko po czym od razu chwycił za klamkę i zajrzał do środka. Po upewnieniu się że pielęgniarka nie ma żadnego pacjenta, weszliśmy do środka.
- Coś się stało? - padło z jej strony pytanie, lecz potem spojrzała na mój nos. - Siadaj kochanie. - dodała wskazując na łóżko za sobą.
Od momentu kiedy z nosa płynęła krew nie otrzymałam żadnej chusteczki więc czerwona maź spokojnie już zdążyła ubrudzić mi całą bluzkę. Wyglądałam bardziej jak postrzelona niż zaatakowana zwykłym krwotokiem. Póki co będę unikała odpowiedzi na pytania co właściwie takiego robiłam.
- Musze pójść po nauczyciela na zastępstwo do mojej sali. - wyjaśnił profesor poważnym tonem. - Zaraz wracam. - dodał i wyszedł z gabinetu.
Po wyjściu nauczyciela, pielęgniarka od razu podała mi chusteczkę jednocześnie odchylając moją głowę do tyłu. Skrzywiłam się nieco. Gdzieś słyszałam że lepiej gdy się trzyma głowę spuszczoną, lecz już nie chciałam dyskutować. Przejęłam szmatkę i docisnęłam do nosa. Powoli oddychałam przez usta i rozglądałam się kątem oka po gabinecie. Był dość mały, przytulny i całkiem nowoczesny. Wydaje mi się że uczniowie z nieopanowanym darem lub ich ofiary często tu bywają. Gdy spojrzałam na pielęgniarkę okazało się że wgapia we mnie swe gały.
- Jak to się stało? - zapytała. - Pobiłaś się z kimś? Masz tak regularnie? Chorujesz na coś?
Na każde pytanie starałam się odpowiadać kiwnięciami głowy, lecz tyle ich było że nie mogłam nadążyć. W końcu zaczęło mi się kręcić w głowie co jest pewnie kolejną przyczyną nadużywania daru. Po kilkunastu minutach wrócił nasz nauczyciel z matematyki z tą samą poważną miną bez wzruszenia. Pielęgniarka pozwoliła mi normalnie ułożyć głowę więc tak zrobiłam.
- Co się stało? Dowiem się w końcu? - zapytała kobieta i położyła ręce na biodrach.
Miałam zamiar coś powiedzieć, lecz gdy zaczęłam mówić z mojego gardła wydobył się mokry kaszel, który zabronił mi się odzywać. Może to i dobrze.
- Więc ja powiem. - westchnął matematyk. - Caroline zasłabła i pojawił się u niej krwotok podczas lekcji na sprawdzianie. - wypowiedział spokojnie.
- Caroline, powiedz, co się stało. - kiwnęła głową do nauczyciela, lecz i tak zwróciła się do mnie.
W końcu odłożyłam zakrwawiony ręcznik i spojrzałam na dorosłych. Będę musiała się przyznawać? Nie wiem co mogłoby mnie uratować. Kolejna jedynka z matematyki... Jej mi właśnie brakuje do tego bym nie zdała semestru lub nawet roku. Zacisnęłam powieki po czym rozchyliłam wargi żeby się przyznać.
- Siedziała do późna i się uczyła więc to z powodu przemęczenia. Jesteśmy współlokatorkami i już tak kiedyś miała. - wyjaśniła szybko Aurayia, która wparowała do gabinetu.
Spojrzałam na nią wielkimi oczyma. Nie to że uratowała mi właśnie życie, ale i odważyła się na kłamstwo. Gdy nauczyciel i pielęgniarka wrócili wzrokiem do mnie to tylko pokiwałam szybko głową i niewinnie się uśmiechnęłam.
- Dobrze więc. - odetchnął sfrustrowany matematyk. - Z tego powodu pozwolę ci napisać ten sprawdzian jeszcze raz, a teraz proszę Aurayia odprowadź koleżankę do pokoju. - dodał spoglądając na dziewczynę.
Blondynka pokiwała głową i podeszła do mnie podtrzymując mnie za ramię i wyprowadzając z pokoju. Gdy wyszłam z tego pomieszczenia pełnego napięcia odetchnęłam tak jakbym miała zaraz odlecieć.
- Matko dziękuję Aura.. - spojrzałam na nią z troską. - Ale nie musiałaś kłamać. Wiem jaka jesteś i wiem że będziesz teraz miała poczucie winy.
- Nie. - wzruszyła ramionami. - Jakoś dam radę. - dodała lekko się uśmiechając.
Weszłyśmy do pokoju więc od razu opadłam na własne łóżko. Byłam tak zmęczona, że mogłam zasnąć tu i w tej chwili.

Aurayia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.