17 września 2017

Od Crystal CD Owen'a

Kiedy Owen wyszedł, tak naprawdę nie wiedziałam co ze sobą zrobić i w tym momencie zmywarka zapikała oznajmiając, że naczynia są umyte. Nie mając nic lepszego do roboty, postanowiłam zająć się odłożeniem i wysuszeniem naczyń.
Zajęło mi to około pół godziny i po skończonej robocie, wypuściłam wilka na pole, aby załatwił swoje potrzeby. Ja natomiast poszłam pooglądać telewizję. Wzięłam więc pilota do ręki, usiadłam na kanapie i po nakryciu się kocem, włączyłam telewizję. Długo jednak nie oglądałam gdyż już po chwili zasnęłam.
~*~
Nagle poczułam mocne szarpnięcie, które powaliło mnie na ziemię. Spadłam na łokcie i szybko otrząsnęłam się, nie mając za bardzo pojęcia co się właśnie stało. W powietrzu czułam dziwny gaz, jednak nie uśpił mnie on, a tylko otumanił. Moja reakcja spowolniła się i nie miałam siły, aby się podnieść.
Popatrzyłam się w stronę miejsca, z którego spadłam i ujrzałam dwóch postawnych i nieznanych mi mężczyzn.
- Miało tu nikogo nie być - odezwał się jeden do drugiego.
- Spokojnie, zawsze możemy się zabawić - zaśmiał się.
Wtedy podeszli do mnie i podnieśli, a następnie rzucili na łóżko w najbliższej sypialni. Potem stanęli nade mną.
- To po kolei - odezwał się jeden z nich, a drugi wyszedł zamykając pomieszczenie.
- Witaj skarbie - mruknął kładąc się obok mnie.
Wtedy włożył dłoń pod moją koszulkę, a ja nie mogłam go nawet powstrzymać.
- Zostaw - pisnęłam cicho ze łzami w oczach.
Ten ino mruknął znów i ściągnął mi koszulkę. Próbowałam się wyrwać i nawet krzyczeć, jednak to nic nie dawało, a moje próby tylko go nakręcały. Na całym ciele czułam jego dłonie, a kiedy wszystko miało dobiec końca, czekała mnie jeszcze powtórka, która skończyła się podduszeniem.
~*~
Kiedy się ocknęłam, byłam w tym samym miejscu, w którym mnie zostawili. Cała byłam roztrzęsiona i szybko się ubrałam. Po moich policzkach spłynęły łzy, a następnie wyszłam z pomieszczenia. Tam zastałam Infernum, który kulejąc podszedł do mnie. Otarłam łzy i padłam przed nim na kolana.
- Dobry wilk - pogłaskałam go i na przypomnienie tamtej nocy, zaniosłam się donośnym płaczem.
Siedziałam na środku pokoju i ryczałam nie wiedząc co ze sobą zrobić. W końcu jednak udałam się do łazienki, aby obejrzeć się. Moje włosy były w nieładzie, a na szyi widniały dwie malinki. Można też było dostrzec ślady dłoni po uduszeniu. Na brzuchu zaś miałam liczne zadrapania... została jeszcze ta okropna świadomość tego, co mi zrobili.
Wtedy usłyszałam jak drzwi wejściowe zaskrzypiały. Wyszłam z łazienki, a wkrótce zza rogu wyjrzał Owen. Na jego widok znów naleciały mi łzy do oczu. Chciałam go mile przywitać, jednak nie potrafiłam. Na pewno zdążył zauważyć, że coś jest nie tak.
Podszedł do mnie powoli, a ja miałam spuszczoną głowę. Chciałam teraz uciec i zostać sama, jednak...
- Crystal... - rzekł zaniepokojony Owen.
Szlochnęłam chicho dalej unikając kontaktu wzrokowego.
Wtedy mężczyzna przykucnął naprzeciwko mnie i spojrzał na moją ukrytą twarz.
- Co się stało? - spytał jeszcze bardziej niespokojny.
Nie wytrzymałam i zaniosłam się płaczem, rzucając na jego szyję.

Owen?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.