02 września 2017

Od Francis'a CD Sarah

Pozwoliłem sobie na ledwo zauważalny grymas, przypominający uśmiech. Nikt nie obiecał, że od razu wszyscy będą się do mnie kleić. Sarah na przykład chyba wręcz była niezadowolona z mojego towarzystwa. Cóż, w takim razie, nie pozostaje mi nic innego jak trochę ją zdenerwować. Dziewczyna była już pod drzwiami.
- Sarah poczekaj! - krzyknąłem.
Ta odwróciła się do mnie i czekała z wlepionymi we mnie, błękitnymi oczami. Podszedłem do niej. No tak, nie obciążała mnie żadna torba, ani w zasadzie cokolwiek innego. Jedynie z przepoconą koszulką da się coś zrobić. Później pomyślę. Sarah okazała się być ode mnie wyższa, lecz nie przeszkadzało mi to. Lubię takie, heh. Szliśmy w milczeniu, aż dotarliśmy do internatu. Sarah odwróciła się do mnie, żeby coś powiedzieć, lecz ja stałem parę metrów za nią. Niewidzialny. Ach, oto zalety mojego daru: znikasz kiedy tylko tego zapragniesz. Brunetka rozglądała się za mną przez chwilę, a ja postanowiłem zrobić jej tą łaskę i jednak się pojawić. Stało się to, kiedy właśnie była do mnie odwrócona. Poczekałem chwilę, aż mnie zauważy, po czym dziewczyna poszła do pokoju. Pierwsze krople "wody z nieba" zaczęły spadać na ziemię. Normalnie nie zrobiło by mi to różnicy, ale dziś nie miałem ochoty gnić w pomieszczeniu. Dobra Francis, weź się w garść. Zacząłem oddalać się od internatu, a ponieważ nie miałem żadnej kurtki ani płaszcza byłem już cały mokry. Doszedłem do wniosku, że to nie był zbyt dobry pomysł, lecz teraz było za późno na myślenie. Po chwili na mojej drodze pojawiło się jezioro. Nazwy nie znam, o ile w ogóle jakąś ma. A na brzegu jeziora, całkiem niedaleko mojej lokalizacji... Bar. Cóż, zajrzeć nie zaszkodzi. Nie było tam wielu osób, z resztą kto normalny nie siedzi teraz w pokoju lub sali kinowej? Zamówiłem herbatę i usiadłem przy stoliku, po czym dostałem swój napar i zacząłem pić.

Sarah?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.