07 października 2017

Od Alexandra cd Megan

Kiedy Megan wyszła z pokoju poczułem się dość dziwnie. Nie wiedziałem co ona ma na myśli. Dlaczego się zdenerwowała? Jak tu zrozumieć kobiety.
Przez następne dwa dni nie mieliśmy ze sobą jakiegokolwiek kontaktu. Sam nie wiem dlaczego. Może to wina zróżnicowanych lekcji albo po prostu dziewczyna nie miała ochoty na spotkanie z moją osobą. Rozumiem to. Sam czasem się zastanawiam, czy potrafiłbym wytrzymać z samym sobą choć jeden dzień. Szczerze w to wątpię.
Piątek. Oficjalne rozpoczęcie weekendu. Dla mnie kolejne dwa dni nudy. W szkole mogę się wykazać, uczyć i poznawać wiele nowych i ciekawych rzeczy. Niektóre z przedmiotów nie należą do tych przyjemnych, ale każdy z nich jest tak samo ważny.
Po skończonych lekcjach poszedłem coś zjeść. Na stołówce mogłem zaplanować sobie resztę dzisiejszego dnia. Ponieważ kończyłem dzisiaj wyjątkowo wcześnie, udało mi się odrobić zadane lekcje, a nawet przeczytać kilka stron książki. Nie chciałem jednak spędzać całego dzisiejszego dnia w pokoju. Czasami trzeba sobie urozmaicić pewne rzeczy.
Wszedłem do pomieszczenia. Okazało się, że nie jestem tutaj sam. Dopiero po chwili rozpoznałem, że była to Megan. Nie wiem jakie określenia opisywały wtedy moje uczucia. Radość, zawstydzenie a może niechęć. Sam nie wiem . Czułem się dziwnie biorąc pod uwagę to, że przez najbliższe dni miałem wrażenie, że mnie unika. Postanowiłem się przekonać jak jest naprawdę, więc ruszyłem w jej kierunku. Stanąłem nad dziewczyną.
-Mogę?-zapytałem.
-Tak-odpowiedziała krótko.
-Jak tam?-zacząłem jakże kreatywnie rozmowę. Nigdy nie byłem mistrzem komunikacji międzyludzkiej.
-W porządku- pokiwała głową. Teraz nastała niezręczna cisza. A może tylko dla mnie była ona niezręczna. Zacząłem robić się głodny. Naprawdę tak dużo czasu minęło od ostatniego posiłku. Zdradził mnie mój brzuch który zaczął nagle głośno burczeć. Wywołało to u dziewczyny uśmiech, a ja cicho się zaśmiałem.
-Z chęcią zaproponuję ci wyjście do jakiejś kawiarni albo pubu-uśmiechnąłem się.
-Jestem za. Odprowadzę tylko Bueno i możemy iść-odparła i razem ruszyliśmy do wyjścia. Podróż minęła nam szybko. Pewnie dlatego, że cały czas byliśmy pogrążeni w rozmowie. Weszliśmy do pierwszego lepszego pubu. Przez ten czas zdążyłem jeszcze bardziej zgłodnieć. Zamówiłem jakieś jedzenie. To samo zrobiła moja towarzyszka.
Kiedy dostaliśmy to co zamówiliśmy od razu wziąłem się za jedzenie.
-Nie wziąłeś nic do picia-powiedziała obserwując z uśmiechem mnie pożerającego jedzenie. Tak, pożerającego. Inaczej nie dało się tego określić.
-Domówię sobie jakąś wodę czy sok jak skończę-powiedziałem.
-Nie to miałam na myśli-pokręciła głową i spojrzała na piwo, które zamówiła.
-A więc o to ci chodziło. Są dwa powody. Po pierwsze nie piję, a nawet jeślibym chciał to nie sprzedaliby mi -wzruszyłem ramionami. Dziewczyna spojrzała na mnie pytająco.
-Mam osiemnaście lat-dodałem po chwili


Megan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.