23 października 2017

Od Leyny cd Steve

Przy nim jest tak lekko i miło. Bezpiecznie. Tylko może nie powinnam być taka strachliwa, nawet jeśli się pojawiają duchy. To mimo to powinnam dawać radę, przecież mam go obok. Nic mi się nie stanie, choć nie mogę tylko na niego liczyć, obciążać go tym wszystkim. Najlepiej jak będę udawać, że wszystko jest w porządku. Trochę przesadzam z tym wszystkim może jak jakoś spróbuję ukoić i zablokuje dokładniej rzec ujmując coś zrobię, aby nie było tych duchów. Może, żeby tylko mnie męczyły, a przy innych to niech dadzą mi święty spokój. Dam radę muszę, przecież mimo wszystko byłam i zawsze jestem sama.

Gdy tak na niego zerkałam, przyglądam się to czuję się inaczej nawet nie wiem jak mam to powiedzieć. Jest mi ciepło, czuję się bezpiecznie przy nim i czasem chce coś zrobić, ale odwagi trochę mi brak.
Patrząc na jezioro, brak ludzi tylko my dwoje. Cisza spokój jego głos to wszystko, czego potrzebowałam. Spojrzałam w jego oczy, mają takie śliczne kolory. Położyłam dłoń na jego policzku. Ogólnie jak patrzyłam w Stev'a oczy to wszystko inne przestało istnieć. Można rzec, że się zatraciłam, utopiłam, roztopiłam. Wszystko jedno, zbliżałam się coraz bliżej. Nie odezwałam się, nawet nie wiedziałam co powiedzieć. Chciałam się wycofać, zanim się za daleko posunę, zapewne już jestem czerwona. Druga dłoń właśnie gdzie miałam ja położyć. Żeby już przestać o tym myśleć zrobiłam pierwszy krok. Szło mi to z wielkim trudem, niemal ogromnym.
Zbliżyłam się coraz bardziej, moje usta były kilka milimetrów od jego. Przybliżyłam się i dotknęły. Pocałunek był delikatny, a zarazem pełen uczucia tylko nie wiem jakiego. Odsunęłam się trochę, odwróciłam głowę. Chciałam zasłonić rumieńce, zrobiłam to. Próbowałam myśleć o czymś innym, ale nie potrafiłam, cały czas miałam przed oczami ta sytuacje.

Wstałam otrzymałam się z brudu i podeszłam do brzegu jeziora, pogoda jest śliczna, tak ciepło i ładnie.
- Pięknie - powiedziałam do siebie i lekko się uśmiechnęłam. Odwróciłam się na pięcie dopiero po kilku minutach, musiałam ochłonąć. Podeszłam powoli do niego.
- Pokażesz mi jeszcze jakieś ciekawe miejsca? - Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Pewnie. - Gdy tylko odpowiedział to wstał i ruszył w jakimś kierunku, szłam koło niego, co jakiś czas kilka kroków za nim. Zagubienie oraz strach był we mnie. Nie potrafiłam nic o tamtym powiedzieć chyba robię za duże halo na ten temat. Wydarzyło się nie żałuję tego, więc nie ma co się przejmować. Dobra czas najwyższy się uśmiechnąć, być kimś innym.

Szłam kolo Stev'a i rozglądałam się po mieście gdzie mnie prowadzi. Pokazywał mi miejsca, jakieś sklepy, lokale, klubu, a mimo to szliśmy gdzieś dalej. Ciekawiło mnie gdzie pójdziemy, chciałam spytać, lecz słowa ugrzęzły i nie chciały wyjść.

Steve?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.