01 października 2017

Od Megan CD Alexandra

Weszłam i usiadłam na łóżku. Alexander usiadł naprzeciwko mnie. Mój wzrok zawędrował na bandaż, który miał owinięty wokół swojej nogi.
- Co ci się stało? - podniosłam jedną brew
- Aaa to nic. - schował nogę
Znów coś ukrywa. Jak ja tego nie lubię.
- Mów. - przymrużyłam oczy
- No wtedy.... jeden z wilków mnie ugryzł... - w końcu odpowiedział
- Czemu mi nic nie powiedziałeś? - wstałam natychmiast z łóżka
- Nie chciałem cię martwić. Poza tym nic mi nie jest. - próbował się tłumaczyć
Wywróciłam oczami i bez słowa wyszłam z pokoju. Wróciłam do pokoju i natychmiast poszłam spać. Nie miałam ochoty nic robić.

*2 DNI PÓŹNIEJ*

Dwa dni szybko minęły i już nadszedł weekend, choć dziwiłam się, że w ogóle nie widziałam Alexandra. Obraził się na mnie czy co? Ale niby za co? Przecież nic nie zrobiłam. Wróciłam do pokoju i od razu zabrałam się za lekcję. Byłam zazwyczaj piątkową uczennicą i wszystko szło mi szybko, a najszybciej języki obce. Jeszcze kiedyś uczyłam się hiszpańskiego i włoskiego, a także byłam w Hiszpanii i Włoszech. Niedługo mam też wyjechać na Teneryfę. Wyjazd miał trwać około dwa tygodnie. Rozmawiałam już z dyrektorem i mogłam wyjechać, jednak wszystko miałam nadrobić. Taki wyjazd mi się należą, a nie chce ciągle tu siedzieć bezczynnie. Znając mnie znów będę miała piątki i czwórki. Z moją nauką śmiało mogłabym dawać korepetycje. Wyprowadziłam Buena i wzięłam ze sobą książkę. Kiedy wróciłam ze spaceru chciałam iść na opuszczone piętro, ale chciałam także zabrać ze sobą psa. Pewnie nauczyciele nie byli by z tego powodu zadowoleni, ale przecież nie musieli o tym wiedzieć, a nie chciałam siedzieć tam sama. Po ciuchu weszłam na górę i usiadłam niedaleko okna. Bueno usadowił się opok mnie i przytulił, a następnie się położył. Po kilku minutach usłyszałam jak ktoś wchodzi. Był to Alexander.
- Mogę? - zapytał
- Tak.
Podszedł do mnie i usiadł obok mnie.

Alexander? Nie miałam pomysłu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.